Historia Szkoły

 

Wspólna kariera zawodowa

Razem szybko robiliśmy postępy. Po roku tańczenia otrzymaliśmy klasę „S". Było to bardzo dużym wyróżnieniem, ponieważ par o tak wysokiej klasie było w Polsce zaledwie kilka. Po dwóch, trzech latach pracy byliśmy już w czołówce par Polski. Pojawiły się zaproszenia na turnieje zagraniczne, z początku z byłych krajów demokracji ludowej, później z zachodnich.
Jeżdżąc na Zachód zrozumieliśmy, że aby nadal się rozwijać, musimy wyjechać z Polski, wówczas „komunistycznego getta".

Londyn - szkolą życia
Postanowiliśmy wyjechać do Londynu. Uważaliśmy, że jeżeli się uczyć, to u najlepszych. Był rok 1987, byliśmy już wtedy amatorskimi mistrzami Polski w 10 tańcach. Nasza podróż do Londynu to temat na książkę, i to wcale nie cienką. Był to okres wytężonej pracy, a jednocześnie szkoła życia.
Szybko okazało się, że aby brać systematycznie lekcje, potrzebne są pieniądze. Aby mieć pieniądze, potrzebna jest praca. W Londynie wykonywaliśmy chyba „wszystkie zawody świata"! Do dziś posiadamy umiejętności, o które nikt by nas nie posądzał. Poznaliśmy tam wiele osób, które ukształtowały nasze umiejętności taneczne oraz pomogły zmienić naszą filozofię życiową, dzięki której jesteśmy tymi, kim jesteśmy.
Pracowaliśmy nad tańcami standardowymi i latynoamerykańskimi z wieloma trenerami, sławami ówczesnych czasów. Trener, o którym muszę wspomnieć, to Walter Laird. Jego lekcji nigdy nie zapomnimy. Głównymi trenerami w tańcach standardowych byli Kenny i Marian Welsh, w tańcach latynoamerykańskich -Mark Parkin. Czuliśmy, że najwyższy czas zacząć specjalizację taneczną. Problem polegał na tym, że Arek miał większe predyspozycje do tańców standardowych, natomiast Iwona do latynoamerykańskich. Ponadto w obu stylach reprezentowaliśmy podobny poziom, a nie mogąc się zdecydować, tańczyliśmy oba style nadal. Miało to swoje plusy i minusy. Tańcząc jeden styl, mogliśmy się szybciej rozwijać, tańcząc dwa - byliśmy bardziej wszechstronni. Mogliśmy zostać nauczycielami tańca i prowadzić klub taneczny. A to było naszym głównym celem.

Powrót do domu

Do Polski wróciliśmy latem 1991 roku. Mieliśmy zamiar na stałe pozostać w Olsztynie. Z USA przyszła propozycja pracy w charakterze nauczycieli tańca, ale zrezygnowaliśmy. Stęskniliśmy się za krajem. Byliśmy znaną parą. Trzy tytuły mistrza Polski w 10 tańcach oraz 2 tytuły w stylu latynoamerykańskim. Mieliśmy również tytuły wicemistrza Polski w stylustandardowym. W tym samym roku postanowiliśmy tańczyć w gronie zawodowców. Na dobre rozpoczęliśmy też pracę trenerskąw Młodzieżowym Klubie Tańca Towarzyskiego „Muza". Klub rozwijał się dynamicznie. Zrzeszał liczne pary młodzieżowe i dziecięce. Wiele z nich plasowało się w czołówce rankingu tańca turniejowego. W tym czasie byliśmy już trenerami mistrzów Polski w kat. youth i młodzieżowej: Darka Kacprzaka, Beaty Koprowskiej oraz Rafała Karbowiaka, Edyty Kacprzak, z warszawskiego klubu „Syrena".
Mistrzem Polski juniorów została również para z klubu „Muza" - Paweł Włodzimierz i Joanna Rydzińska. Późniejszy dorobek trenerki to: mistrzowie Polski w stylu LA youth - Przemek Łowicki, Ola Grabowska, finałowa para amatorów- Przemek Wereszczyński i Monika Grzelak, mistrz Polski amatorów w stylu LA - Marek Egurolla i Joanna Szokalska, późniejsi mistrzowie w grupie zawodowców.
Satysfakcjonował nas taniec wśród zawodowców. Szczególnie polubiliśmy show dance. Mieliśmy duże predyspozycje do tworzenia ciągle nowych choreografii, które zaskakiwały publiczność. Korzystaliśmy często z polskiej muzyki, co było wtedy czymś nowatorskim. Ukoronowaniem naszej aktywności w tej dziedzinie było zdobycie kilku tytułów mistrzów Polski w kat. show.

Pożegnanie z tańcem turniejowym

Grudzień 1994 roku - nasz ostatni turniej. Mistrzostwa Polski w Olsztynie, w hali „Urania".  Drugie miejsce. Lekki niedosyt, gdyż wszystkie turnieje poprzedzające MP wygraliśmy. Tak bywa. Rozpoczął się nasz nowy etap w ciągłej przygodzie z tańcem. Mieliśmy więcej czasu, więc bez reszty oddaliśmy się pracy trenerskiej. W tym czasie krystalizował się w naszych głowach pomysł budowy naszej własnej, wymarzonej szkoły tańca. Myślą o niej wszystkie pary, jest to bowiem naturalna kolej rzeczy, ale również wielkie ryzyko organizacyjne i finansowe. Nasze ambicje sięgały wysoko, nie chcieliśmy mieć małej salki do prowadzenia lekcji, lecz szkołę z prawdziwego zdarzenia.

MiniaturkaMiniaturka


Szkoła tańca - nowy etap

Wiosną 1997 roku ruszyły prace budowlane. Miał to być obiekt, którego powierzchnia była porównywalna z powierzchnią większych szkół tańca w Europie, czyli ok. 1000 tn2 , dwie sale po 250 m2. Szkołę oddano do użytku we wrześniu 2001 roku. Jest obiektem użyteczności publicznej. Służy całemu miastu. Waz z otwarciem szkoły tańca, założyliśmy wspólnie z naszymi przyjaciółmi - Robertem i Danutą Wota nowy klub taneczny „Estela". Dziś tańcząw nim pary reprezentujące wysoki poziom, Dobrze rozwija się również sekcja dziecięca klubu. W planie mamy dalszy rozwój klubu tańca. Dziś trenerami klubu są Arkadiusz Pavlović (latin) oraz Robert Wota (standard). ESTELA Olsztyn wraz ze Szkołą Tańca Pavlović jest organizatorem jednego z największych turniejów tańca towarzyskiego Supadance Polish Open Championships.

Newsletter

Wpisz swój adres e-mail jeżeli chcesz otrzymywać aktualne informacje.

Usuń mój adres z newslletera